<?xml version="1.0"?>
<?xml-stylesheet type="text/css" href="http://katalog.czasopism.pl/skins/common/feed.css?303"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl">
		<id>http://katalog.czasopism.pl/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=ARTeon_6%2F2015</id>
		<title>ARTeon 6/2015 - Historia wersji</title>
		<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://katalog.czasopism.pl/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=ARTeon_6%2F2015"/>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://katalog.czasopism.pl/index.php?title=ARTeon_6/2015&amp;action=history"/>
		<updated>2026-05-09T18:59:39Z</updated>
		<subtitle>Historia wersji tej strony wiki</subtitle>
		<generator>MediaWiki 1.20.2</generator>

	<entry>
		<id>http://katalog.czasopism.pl/index.php?title=ARTeon_6/2015&amp;diff=57201&amp;oldid=prev</id>
		<title>Małgosia wosnitzka: Utworzył nową stronę „Przejdź do ARTeon lub Spisy treści 2015&lt;br /&gt; ---- okładka numeru&lt;br /&gt; 6/2015[[Ka...”</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://katalog.czasopism.pl/index.php?title=ARTeon_6/2015&amp;diff=57201&amp;oldid=prev"/>
				<updated>2015-06-06T11:25:59Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Utworzył nową stronę „Przejdź do &lt;a href=&quot;/index.php/ARTeon&quot; title=&quot;ARTeon&quot;&gt;ARTeon&lt;/a&gt; lub &lt;a href=&quot;/index.php/Kategoria:Spisy_tre%C5%9Bci_2015&quot; title=&quot;Kategoria:Spisy treści 2015&quot;&gt;Spisy treści 2015&lt;/a&gt;&amp;lt;br /&amp;gt; ---- &lt;a href=&quot;/index.php/Plik:Arteon_6_15.jpg&quot; title=&quot;Plik:Arteon 6 15.jpg&quot;&gt;okładka numeru&amp;lt;br /&amp;gt; 6/2015&lt;/a&gt;[[Ka...”&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;Nowa strona&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;Przejdź do [[ARTeon]] lub [[:Kategoria:Spisy treści 2015|Spisy treści 2015]]&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
[[Image:Arteon_6_15.jpg‎ |thumb|160px|okładka numeru&amp;lt;br /&amp;gt; 6/2015]][[Kategoria:Spisy treści 2015]]&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czerwcowym „Arteonie” Gerard Radecki przybliża sylwetkę Tadeusz Kantora w kontekście setnej rocznicy urodzin artysty oraz wystaw &amp;lt;br /&amp;gt;w Ośrodku Dokumentacji Sztuki Tadeusza Kantora Cricoteca.  Karolina Staszak recenzuje wystawę „Prawda, piękno, dobro” z kolekcji Zachęty &amp;lt;br /&amp;gt;– Narodowej Galerii Sztuki. Justyna Żarczyńska omawia wystawę „Kobiety nowoczesne” w poznańskiej Galerii Piekary. Wojciech Delikta przygląda &amp;lt;br /&amp;gt;się historii Black Mountain College na marginesie wystawy w Hamburger Bahnhof w Berlinie.&lt;br /&gt;
W najnowszym „Arteonie” ponadto tekstem &amp;lt;br /&amp;gt;Agnieszki Bagińskiej o przedstawieniach pracowni w polskim malarstwie modernistycznym otwieramy serię artykułów „Atelier artysty”. O nowo odkrytym &amp;lt;br /&amp;gt;rysunku Camille Pissarro w zbiorach Muzeum Narodowego w Poznaniu pisze Paweł Ignaczak.&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
'''Artysta na wagę złota'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Stulecie urodzin Tadeusza Kantora'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Gerard Radecki'''&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
„Jestem przede wszystkim malarzem” – twierdził Kantor, a jednak malowanie musiało mu sprawiać pewną trudność. Nawet &amp;lt;br /&amp;gt;przyjaciele Kantora z powojennej Grupy Krakowskiej określali jego malarstwo jako „zimne”, „małomówne” – malarstwo, któremu czegoś brakuje,&amp;lt;br /&amp;gt; podkreślając jednocześnie rzetelność warsztatu i obeznanie Kantora z najnowszymi tendencjami w światowej sztuce. Owe „braki” szczególnie dziwiły współczesnych &amp;lt;br /&amp;gt;w zderzeniu z wyjątkowym w polskich realiach, oryginalnym charakterem twórczości teatralnej Kantora – dzieła totalnego oraz – by tak rzec – &amp;lt;br /&amp;gt;w zderzeniu z działalnością teoretyczną, czyli autokomentarzami. W tym kontekście Anna Markowska postrzegała malarstwo Kantora jako &amp;lt;br /&amp;gt;„gadatliwe”, służące przede wszystkim do umacniania własnego mitu genialnego artysty. Rzeczywiście, jeżeli trudno zarzucić Kantorowi niedostatki warsztatowe, &amp;lt;br /&amp;gt;to obrazy krakowskiego mistrza zawsze szwankowały pod względem – by tak rzec – oryginalności wizji. Jest to niełatwe do przyjęcia, jeżeli &amp;lt;br /&amp;gt;pamięta się jego spektakle teatralne. W teatrze sam Kantor przyznawał się do silnych inspiracji metodami pracy Meyerholda czy Stanisławskiego, &amp;lt;br /&amp;gt;dramatami Witkacego czy utworami Schulza, jednak wpływy te przekuł w oryginalną, własną formułę teatru.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Tadeusz Kantor, „Okno/La fenetre”, z cyklu „Umarła klasa”, 1983, akryl, płótno, 120 x 110 cm, zbiory prywatne, fot. materiały prasowe Cricoteki&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Szkoda słów'''&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''„Prawda, piękno, dobro” – wystawa z kolekcji Zachęty'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Karolina Staszak'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Od czasu do czasu chyba warto rzucić w krótkim publicystycznym tekście prowokacyjne: prawda-dobro-piękno. Oczywiście, &amp;lt;br /&amp;gt;nie uważam, by okazjonalne przywoływanie tych kategorii miało szansę zrównoważyć postmodernistyczną triadę – dajmy na to – dyskurs-trauma-abject. (...) &amp;lt;br /&amp;gt;Trzeba jednak przyznać, że ilość bełkotliwych, ideologicznych czy podejrzanych etycznie projektów artystycznych, z jakimi mamy do czynienia na &amp;lt;br /&amp;gt;co dzień, sprawia, że tego typu radykalne pomysły same przychodzą do głowy. Uważam, że w obliczu braku jakichkolwiek kryteriów oceny dzieł sztuki, &amp;lt;br /&amp;gt;który wynika z bezrefleksyjnego przyjmowania – zarówno przez większość krytyków, jak i artystów – całej dwudziestowiecznej spuścizny &amp;lt;br /&amp;gt;nazwanej „artystyczną”, możemy czasem pozwolić sobie na tak reakcyjne eksperymenty.&lt;br /&gt;
W tym kontekście nie mogła nie zainteresować &amp;lt;br /&amp;gt;mnie kolejna odsłona kolekcji Zachęty, której tytuł brzmi „Prawda, piękno, dobro” (nie wiem, z czego wynika taka właśnie kolejność). (...) &amp;lt;br /&amp;gt;W notatce kuratorskiej czytamy: „Najnowsza odsłona kolekcji (...) nosi tytuł PRAWDA PIĘKNO DOBRO. Znana z filozofii triada platońska najwyższych idei &amp;lt;br /&amp;gt;i wartości to cytat z jednego z prezentowanych na wystawie dzieł – fotografii Jadwigi Sawickiej, gdzie napis ten wydrapany został na plastikowej butelce”. &amp;lt;br /&amp;gt;Właściwie do tego zdania nie trzeba wiele dodawać, bo zwięźle pokazuje ono brak ambicji czy też płytkość refleksji na temat wymienionych kategorii, &amp;lt;br /&amp;gt;jeśli nie po prostu lekceważący do nich stosunek.&lt;br /&gt;
Jadwiga Sawicka, Bez tytułu, 1999, fotografia, fot. Marek Krzyżanek, materiały prasowe Zachęty&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Zadośćuczynienie'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''„Kobiety nowoczesne” w poznańskiej Galerii Piekary'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Justyna Żarczyńska'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Urszula Broll, Maria Jarema, Janina Kraupe-Świderska, Maria Ewa Łunkiewicz-Rogoyska, Arika Madeyska, Jadwiga Maziarska, Teresa Pągowska, Erna Rosenstein, Teresa Rudowicz, Maria Stangret, Alina Szapocznikow, Teresa Tyszkiewicz – prace dwunastu polskich artystek można oglądać w poznańskiej Galerii Piekary na wystawie „Kobiety nowoczesne”, która jest efektem współpracy Cezarego Pieczyńskiego – właściciela galerii – i Fundacji &amp;lt;br /&amp;gt;9/11 Art Space. (...) Cezary Pieczyński – kolekcjoner i kurator w jednej osobie – podkreślił podczas wernisażu wystawy jej dwutorowy charakter. &amp;lt;br /&amp;gt;Po pierwsze zwrócił uwagę, że kobiety znajdowały się niejako na marginesie życia artystycznego nie dlatego, że nie brały w nim udziału, ale dlatego, &amp;lt;br /&amp;gt;że koledzy traktowali je w sposób lekceważący. (...) Oznacza to, że wystawa ma być pewnego rodzaju prywatnym zadośćuczynieniem kolekcjonera &amp;lt;br /&amp;gt;za brak należytej uwagi poświęconej dokonaniom kobiet. Po drugie, Pieczyński mocno podkreślił, że celem wystawy jest pokazanie różnorodności &amp;lt;br /&amp;gt;poszukiwań formalnych podejmowanych przez artystki.&lt;br /&gt;
Urszula Broll, „Kompozycja”, 1956, kolekcja Cezarego Pieczyńskiego, fot. materiały prasowe Galerii Piekary&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Legenda zza Czarnej Góry'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wystawa „Black Mountain. An Interdisciplinary Experiment 1933-1957” w Berlinie'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Wojciech Delikta'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W 1933 roku, a więc dokładnie w tym samym czasie, w którym podwoje Bauhausu siłą nazistów zostały na trwałe zamknięte,&amp;lt;br /&amp;gt; po drugiej stronie Atlantyku, nieopodal Asheville w Karolinie Północnej otwarto kuźnię talentów, miejsce płodnych dyskusji, scenę artystycznych &amp;lt;br /&amp;gt;eksperymentów. Black Mountain College, bo o nim mowa, nie był (mimo licznych punktów wspólnych) kontynuacją ani tym bardziej wierną kopią uczelni &amp;lt;br /&amp;gt;Gropiusa. Miał własny charakter, będący synergią osobowości nauczycieli i wychowanków – wyrazistych i bezkompromisowych. Fundament tej &amp;lt;br /&amp;gt;amerykańskiej szkoły stanowiła niezgoda na skostniałe sposoby kształcenia, obowiązujące dotąd w akademiach. Za taką właśnie buńczuczną postawę John Andrew Rice, &amp;lt;br /&amp;gt;założyciel Black Mountain, został usunięty z Rollins College. Kierując się pragmatyzmem spod znaku Johna Deweya (zwłaszcza koncepcją uczenia przez &amp;lt;br /&amp;gt;działanie), opowiadał się za wiedzą zdobywaną w praktyce, egalitaryzmem, pobudzaniem wrodzonych zdolności, a także interdyscyplinarną współpracą – &amp;lt;br /&amp;gt;ideami iście bauhausowymi. Nie dziwi zatem fakt, że na stanowisko pierwszego dyrektora wydziału sztuk Rice mianował Josefa Albersa, który wraz &amp;lt;br /&amp;gt;z żoną Anni przybył do Stanów Zjednoczonych z hitlerowskich Niemiec.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Ruth Asawa, Untitled S.055, 1950er., Stahldraht, 68,6 x 61 x 50,8 cm, © &amp;lt;br /&amp;gt;Privatsammlung, Berlin, materiały prasowe Hamburger Bahnhof&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Salon – cela – fabryka'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Pracownia artysty w polskim malarstwie XIX i początku XX wieku'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Agnieszka Bagińska'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Wśród przedstawień pracowni artysty w sztuce europejskiej istnieje wiele takich, które wciąż pobudzają do refleksji &amp;lt;br /&amp;gt;i nowych interpretacji. „Las Menias” Diega Velázqueza (1656), „Atelier malarza” Gustave’a Courbeta (1855) czy „Ściany pracowni” Adolpha Menzla (1852 i 1872) &amp;lt;br /&amp;gt;to dzieła-rebusy, które stale rzucają wyzwanie odbiorcy. Do takich obrazów pracowni należy z pewnością „Melancholia” Jacka Malczewskiego &amp;lt;br /&amp;gt;(1894), w której otoczenie artysty stało się podstawą wyrażenia treści dotyczących nie tylko sztuki i historii narodu, ale też przemijania &amp;lt;br /&amp;gt;i konstrukcji świata. W polskim malarstwie XIX i początku XX wieku niewiele jest przedstawień atelier o tak złożonym znaczeniu. Niemniej jednak &amp;lt;br /&amp;gt;pracownia stanowiła istotny temat malarski, w ramach którego artyści kreowali swój określony wizerunek oraz konfrontowali z istniejącymi wzorcami &amp;lt;br /&amp;gt;twórcy i sztuki. (...) Konsekwencją dużego zainteresowania publiczności pracowniami było ich coraz częstsze i bardziej zróżnicowane obrazowanie. &amp;lt;br /&amp;gt;Fragmenty warsztatów pojawiają się w portretach i autoportretach polskich malarzy i rzeźbiarzy. Artyści przedstawiani są w skonwencjonalizowanych &amp;lt;br /&amp;gt;pozach: przy pracy lub w zamyśleniu nad dziełem. Obok nich znajdują się obrazy i rzeźby o różnym stopniu wykończenia. W wizerunkach takich eksponuje &amp;lt;br /&amp;gt;się palety, pędzle, kawalety i dłuta, które nie są zwykłymi narzędziami pracy, ale atrybutami twórcy.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Leopold Horowitz, „Wnętrze pracowni z autoportretem”, 1868, Muzeum Narodowe w Warszawie, nr inw. MP 2318 MNW&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Impresjonista w Poznaniu'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Nowo odkryty rysunek Camille’a Pissarra w MNP'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Paweł Ignaczak'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Polskie muzea nie obfitują w dzieła najwybitniejszych europejskich twórców. W naszym kraju brak prac Rafaela, Michała Anioła, &amp;lt;br /&amp;gt;nie ma obrazów Dürera czy Degasa, natomiast gdy trafiają się prace artystycznych sław, są to pojedyncze dzieła, często nie najlepsze. Dlatego &amp;lt;br /&amp;gt;identyfikacja rysunku Camille’a Pissarra, jednego z czołowych francuskich impresjonistów, powinna zostać dostrzeżona przez polskich miłośników &amp;lt;br /&amp;gt;sztuki. Szkic młodej kobiety wbijającej w ziemię tyczkę na groch staje &amp;lt;br /&amp;gt;się drugim, obok obrazu Claude’a Moneta, dziełem impresjonisty w poznańskim Muzeum Narodowym. Rysunek ten, wykonany pastelami, od momentu jego &amp;lt;br /&amp;gt;zakupienia do MNP w 1956 roku, wzbudzał zainteresowanie, a jednocześnie bezradność polskich badaczy. Powodem tego był napis widoczny w prawym dolnym &amp;lt;br /&amp;gt;rogu (JF Millet), sugerujący autorstwo Jeana-François Milleta (1814-1875). (...) Identyfikacja rysunku z Muzeum Narodowego w Poznaniu jako dzieła &amp;lt;br /&amp;gt;Pissarra jest ważna nie tylko ze względu na nazwisko autora. Jest to praca mocno osadzona w kontekście całokształtu twórczości tego artysty. Wiąże &amp;lt;br /&amp;gt;się ze wspomnianym w listach wachlarzem, który wykazuje relacje z poglądami politycznymi artysty. Dzięki temu poznański szkic okazuje się ważnym dziełem &amp;lt;br /&amp;gt;impresjonisty w polskich zbiorach.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''Camille Pisarro, szkic, 1890, numer inwentarzowy MNP Gr 593, Muzeum Narodowe w Poznaniu'''&lt;br /&gt;
 &lt;br /&gt;
W najnowszym „Arteonie” także relacja z retrospektywy Markusa Lüpertza w Musée d’Art Moderne w Paryżu oraz tekst Gerarda &amp;lt;br /&amp;gt;Radeckiego o specyfice kolekcji izraelskiego muzeum na marginesie wystawy „The Century Mark. Tel Aviv Museum of Art visits Berlin” w berlińskim Martin-Gropius-Bau.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
W czerwcowym „Arteonie” ponadto komentarze, recenzje książkowe, aktualia i inne stałe rubryki.&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Okładka: '''Tadeusz Kantor w Butach Milionera, „Nadobnisie”, kostiumy, fot. Jacek Maria Stokłosa, fotografia jest fragmentem wystawy Tadeusza Kantora w Cricotece, materiały prasowe Cricoteki '''&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Małgosia wosnitzka</name></author>	</entry>

	</feed>