<?xml version="1.0"?>
<?xml-stylesheet type="text/css" href="http://katalog.czasopism.pl/skins/common/feed.css?303"?>
<feed xmlns="http://www.w3.org/2005/Atom" xml:lang="pl">
		<id>http://katalog.czasopism.pl/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=LAMUS_2_%2812%29_2013</id>
		<title>LAMUS 2 (12) 2013 - Historia wersji</title>
		<link rel="self" type="application/atom+xml" href="http://katalog.czasopism.pl/index.php?action=history&amp;feed=atom&amp;title=LAMUS_2_%2812%29_2013"/>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://katalog.czasopism.pl/index.php?title=LAMUS_2_(12)_2013&amp;action=history"/>
		<updated>2026-04-04T15:24:34Z</updated>
		<subtitle>Historia wersji tej strony wiki</subtitle>
		<generator>MediaWiki 1.20.2</generator>

	<entry>
		<id>http://katalog.czasopism.pl/index.php?title=LAMUS_2_(12)_2013&amp;diff=53622&amp;oldid=prev</id>
		<title>Klub Lamus: Utworzył nową stronę „Przejdź do LAMUS lub Spisy treści 2013&lt;br /&gt;  ---- okładka numeru 12/13 ---- Temat n...”</title>
		<link rel="alternate" type="text/html" href="http://katalog.czasopism.pl/index.php?title=LAMUS_2_(12)_2013&amp;diff=53622&amp;oldid=prev"/>
				<updated>2013-12-13T13:33:26Z</updated>
		
		<summary type="html">&lt;p&gt;Utworzył nową stronę „Przejdź do &lt;a href=&quot;/index.php/LAMUS&quot; title=&quot;LAMUS&quot;&gt;LAMUS&lt;/a&gt; lub &lt;a href=&quot;/index.php/Kategoria:Spisy_tre%C5%9Bci_2013&quot; title=&quot;Kategoria:Spisy treści 2013&quot;&gt;Spisy treści 2013&lt;/a&gt;&amp;lt;br /&amp;gt;  ---- &lt;a href=&quot;/index.php/Plik:Lamus_12_2013.jpg&quot; title=&quot;Plik:Lamus 12 2013.jpg&quot;&gt;okładka numeru 12/13&lt;/a&gt; ---- Temat n...”&lt;/p&gt;
&lt;p&gt;&lt;b&gt;Nowa strona&lt;/b&gt;&lt;/p&gt;&lt;div&gt;Przejdź do [[LAMUS]] lub [[:Kategoria:Spisy treści 2013|Spisy treści 2013]]&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
[[Image:Lamus_12_2013.jpg|thumb|160px|okładka numeru 12/13]]&lt;br /&gt;
----&lt;br /&gt;
Temat numeru: '''DIALOG LOCI'''&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
OD REDAKCJI. DIALOG (I GENIUS) LOCI - ZAMIAST WSTĘPU&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
	&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Aleksander Serafin&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
DIFFERENTIA SPECIFICA ABSTRAKCJI ORGANICZNEJ I GEOMETRYCZNEJ&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jarosław Zieliński&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
BUDYNKI WYSOKOŚCIOWE W POLSCE W LATACH 1908-1939&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Katarzyna Janicka&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
ARCHITEKTURA W SŁUŻBIE WABIENIA KLIENTA&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Barbara Gumber&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
CZŁOWIEK I PRZESTRZEŃ. UWAGI NA MARGINESIE BUDOWAĆ, &lt;br /&gt;
MIESZKAĆ, MYŚLEĆ MARTINA HEIDEGGERA&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grzegorz Biliński&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
ARCHITEKTURA I MYŚLENIE MATEMATYCZNE&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Peter Martyn&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
EBENEZER HOWARD (1850-1928) A JEGO NIGDY NIEDOSZŁE MIASTO OGRODOWE&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Teresa Jabłońska &amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
STANISŁAWA WITKIEWICZA STYL ZAKOPIAŃSKI&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Bogdan Banasiak&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
GENIUS LOCI I LOCUS SOLUS&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Jerzy Michalski&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Grażyna Banaszkiewicz&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
AMFILADA DO NIKE&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
'''OD REDAKCJI'''&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
O miejscach i ich duchu już w „Lamusie” było – poświęciliśmy tym kwestiom zeszyt nr 7 (z 2011 roku), zatytułowany Miejsca. Teraz zamierzyliśmy przyjrzeć się rozmaitym sposobom wypełniania i konkretyzowania miejsc, czyli architekturze; ściślej zaś – każdorazowo przez architekturę (i architekta) podejmowanym dyskursem z miejscem, rozmaitym interakcjom (ideowym i rzeczywistym) z takiej dyskusji wywiedzionym oraz odległym nieraz ich skutkom.&amp;lt;br /&amp;gt; &lt;br /&gt;
Nowy zeszyt otwiera wypowiedź Aleksandra Serafina, który posługując się przykładami, czerpanymi ze współczesnej architektury, pokazuje i dowodzi, że wciąż trwa – i wciąż ma się dobrze – niegdysiejszy konflikt „starożytników” i „nowożytników”, zapisany w kulturze europejskiej jako spór klasyków z romantykami. Czyli ducha racjonalizmu i umiaru z nieokiełznanym indywidualizmem, a nawet egotyzmem, którym rządzi „czucie”. Konflikt był i jest zasadniczy, zaprzątał umysły i pióra wielu wybitnych postaci i nie ograniczał się – co możemy niesłusznie wynieść z wiedzy o romantyzmie – do literatury. W architekturze – dowodzi Autor – odpowiednio mamy do czynienia z koncepcją bryły otwartej, uwzględniającej zalety i wady otoczenia, wręcz stapiającej się z nim i przeciwstawiającą się tej idei koncepcją bryły „głuchej” na otoczenie, skupiającej się na sobie samej, wręcz broniącej się przed wszystkim, co znajduje się poza jej granicami. &amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
Każda estetyka ma swoje skrzydło klasyczne i romantyczne. Nawet konceptualizm. Autorzy, którzy przedstawiają swoje stanowiska – zarówno badawcze jak emocjonalne – w niniejszym, dwunastym numerze pisma, dają przykłady takich zmagań, dokonujących się „pomiędzy” skrajnością skrzydeł; jakbyśmy gdzieś w tle wciąż słyszeli echa wspomnianego wcześniej sporu starożytników z nowożytnikami… &lt;br /&gt;
I tak Jarosław Zieliński pisze o polskich wysokościowcach, a to odsyła naszą wyobraźnię do tyleż wspaniałej, co dziwacznej tradycji wież mieszkalnych, dobrze znanych z historii miast włoskich (choć nie tylko). Do dziś wabi nimi rzesze turystów San Giminiano, ale też Bolonia, w której dwie niebotyczne, stojące blisko siebie wieże układają się w wyraziste „V”, bo jedna odchyla się niebezpiecznie od pionu. Wysokościowce (i wieże mieszkalne) mają też epizod bohaterski: bywały przecież sercem dawnych fortec, czyli donżonami; dziś ich śladami ciągną z przewodnikami w rękach liczni pasjonaci.&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
Wspomniana imponująca i zdumiewająca forma wynika z funkcji, a więc przyświeca jej idea racjonalności. Funkcjonalność leży też u podstaw koncepcji domów towarowych, o czym pisze Katarzyna Janicka. Czytając rozważania Autorki, warto pamiętać esej Marka Pabicha o paryskich pasażach handlowych przełomu XVIII i XIX wieku („Lamus” 7/2011). &amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
O różnych aspektach ducha racjonalności i racjonalizacji piszą Barbara Gumber (o poszukiwaniu harmonii, czyli odpowiedniości) i Grzegorz Biliński (o matematyce, czyli doskonałości). &amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
Skrzydło romantyczne architektury to nieustająca próba przekraczania wszelkich granic: nie tylko umiaru, ale też rozsądku i wyobraźni. Jak łatwo poddać się takiemu pędowi, doskonale pokazują przykłady wyniosłych gotyckich świątyń z „podniebnym” sklepieniem i „niebosiężnymi&amp;quot; wieżami. Niekiedy gigantyczność zamiaru - niepohamowana wręcz gigantomania - była przyczyną klęski całego przedsięwzięcia; spektakularnymi przykładami może być nigdy nie zrealizowana do końca monumentalna katedra w Sienie albo katedra w Beauvais, której części zawalały się już niejednokrotnie, a dziś stoi (też we fragmencie) opasana podporami, wspornikami i „bandażami”, a wyniosłą ciszę wnętrza rozprasza miarowe „tykanie” przyrządów mierniczych, mających ostrzec przebywających w jej środku przed katastrofą. Dlaczego więc, mimo tak bolesnych i kosztownych klęsk, wciąż podejmuje się próby przekroczenia rozsądku oraz siły ciążenia? Bo zdarzały się (i zdarzają) historie niebywałe. Jak ta z Brunelleschim i florencką katedrą, którą zaczęto wznosić w 1294 r. Gdy rosły mury, wzrastały nadzieje i ambicje patrycjuszy. Budowano ją, choć nie znajdowano rozwiązania technicznego dla zamknięcia wyniosłej kopuły. To jest właśnie w pełni romantyczna postawa – dodam tylko, że ukończenie kopuły technicznie przedstawił właśnie Brunelleschi, wygrywając tym samym konkurs w 1418 r. Architekt zmarł w 1446, na kilka miesięcy przed zamontowaniem latarni stabilizującej całość budowli. Do dziś dzieło Brunelleschiego zachwyca i zachęca do podejmowania fantastycznych wyzwań. &amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
Fascynują nas, zdumiewają i pociągają nie tylko w pełni udane realizacje – jak ta we Florencji. Wystarczy przyjrzeć się tłumom turystów w Neuschwanstein przed zamkiem wzniesionym przez Ludwika Bawarskiego, zwanego szalonym, albo przy pałacu Pena w portugalskiej Sinatrze, będącym efektem rozhulanej wyobraźni księcia Ferdynanda de Saxe – Coburg – Gotha. Coś z szaleństwa i nieokiełznanej wyobraźni ma też imponująca realizacja rezydencji parkowej księcia Hermanna Pueckler – Muskau w Mużakowie – i o tym pisaliśmy w „Lamusie” (Beata Frydryczak, nr 7/2011).&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
O podobnych ideach i ideałach architektonicznych, a także o losach tych pomysłów, piszą dziś u nas interesująco Peter Martyn i Teresa Jabłońska. &lt;br /&gt;
Postawy klasyczna i romantyczna w architekturze tworzą swoistą (i stosunkowo trwałą) figurę coincidentia oppositorum, zaś ideałem – może nudnym? – byłaby tu koncepcja poszukiwania równowagi. W meandrach sporu wyczuwa się mimo to tęsknotę – cień tęsknoty – do zasmakowania takiego ideału. Na ile to w ogóle realne? Takie jednak pragnienie możemy odczytać w emocjonalnym tekście Bogdana Banasiaka, zamykającym zeszyt nr 12/2013. •&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
Redaktor naczelna&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
Gabriela Balcerzak&amp;lt;br /&amp;gt;&lt;br /&gt;
&lt;br /&gt;
[[Kategoria:Spisy treści 2013]]&lt;/div&gt;</summary>
		<author><name>Klub Lamus</name></author>	</entry>

	</feed>